Śnieżna ściana

Po długim namyśle przypomniał sobie, że tak na prawdę ma kogoś, na kim może zawsze polegać. Już kiedyś zdarzało mu się że razem z jego ukochaną Oxaną nawiązał telepatyczny kontakt, który łączył ich myśli. Ostatnie kłopoty oraz otoczenie w którym się znajduje Tristan sprawiły jednak, że ich miłość zakryła mgła. Nie tak gęsta by przestać widzieć ale na tyle skuteczna, że para idąc razem do przodu musi przejść dalej i spotkać się na końcu drogi. Ten czas rozłąki dręczył jego myśli, wie że musi pokonać strach i iść dalej by się z Nią zobaczyć. Musi walczyć o Nią pomimo ryzyka śmierci. Wiedział że nie zgubi się w swoich myślach.
- Nikt nie chciałbym przecież być sam.
Powiedziała mu kiedyś Oxana. Po tych słowach Tristan ostatecznie postanowił wybrać się na poszukiwania przedmiotu, który jest w stanie oczyścić go ze złego. Miłość jest jak feniks, po pewnym czasie udaje że umiera, po to żeby odrodzić się z jeszcze piękniejszym blaskiem. Stojąc przed labiryntem Tristan pomyślał o Niej, o jego życiowej partnerce. Jedno słowo wypowiedziane z Jej ust pomogłoby wyjść mu z tarapatów. Dotknął lodu przed sobą. I ku jego zdziwieniu lód zaczął się topić. Pomyślał o Oxanie jeszcze raz. Lód topił się jeszcze szybciej. Tęsknota do Niej pozwoliła mu poczuć się tak, jakby Ona był obok niego. Nie obok. Lecz w nim. On czuł Ją bardzo wyraźnie, tak jakby szła z nim ramię w ramię. Jej bliskość rozgrzewała jego serce do temperatury przekraczającej zwykłą temperaturę ciała. Czuł się tak jakby jego serce było słońcem. Słońcem które było w stanie stopić każdy lód. Tak więc myśląc o Niej szybko ruszył przed siebie wytapiając sobie drogę do wyjścia. Osiągniawszy swój cel w tym dziwacznym pomieszczeniu spojrzał się za siebie. Lód znowu się pojawił.
- Więc moje serce nie było na tyle gorące, żeby w tej chwili na zawsze stopić ten lód. Pomyślał Tristan. Starał się nie myśleć o tym, czy Ona czuje Tą samą tęsknotę co on. Poszedł dalej. Przed nim pojawił się korytarz, którego końca nie było widać. Na bocznych ścianach małe kryształy formowały słabe oświetlenie, które pokazywało mu którędy ma iść. Czekała go długa druga przed siebie. Chciał uwolnić się od panicznego lęku przed utratą jego bliskiej. Dałby wszystko żeby Ona go w tej chwili wspierała, ale co mógłby Jej dać prócz Jego serca, które Ona już ma? Poczucie winy nie pozwalało mu pozbyć się tego wszystkiego co go krzywdziło. Mimo tego wyciągnął swój kluczowy miecz i ruszył dalej. Prawdziwa miłość przetrwa wszystko, nawet największy ból, który skrywa się w sercach wszystkich ludzi. I żaden mur, żadna ściana i także żadna inna przeszkoda nie pokona tego trwałego uczucia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opowieść i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>